Jedziemy na wycieczkę

Jedziemy na wycieczkę Wybierając się samochodem na jakieś wczasy warto najpierw przemyśleć kwestię bagaży. Jeśli pięcioosobowym samochodem wybierają się dwie osoby, to sprawa jest prosta ponieważ wszystkie bagaże spokojnie powinny się pomieścić w aucie. Jednak jeżeli samochodem osobowym wybiera się cała rodzina czyli auto jest pełne, może być problem z pomieszczeniem bagażu. W standardowym bagażniku, nawet jeśli samochodem byłoby kombi, bagaże mogą się zwyczajnie nie pomieścić. Wtedy warto pomyśleć o innej alternatywie na przewożenie bagażu, a mianowicie na bagażniki dachowe. Na nich bowiem spokojnie możemy ułożyć nawet do pięćdziesięciu kilogramów. Są nawet specjalne skrzynki, które mocuje się na dachu pojazdu, a przez to, że są zamykane i deszczoodporne, naszym bagażom w trakcie podróży nic nie grozi. Natomiast jeżeli oprócz zwykłych walizek i tym podobnych bagaży zamierzamy w podróż zabrać jeszcze rowery, to doskonałym wyjściem będą bagażniki rowerowe mocowane na drzwiach bagażnika samochodowego bądź na jego dachu. Wiadomo, że gdzieś jadąc chcemy by nasz bagaż dojechał z nami w nienaruszonym stanie. Oprócz odpowiedniego zapakowania go, bardzo ważny jest także sam bagażnik. Bowiem to od niego w dużym stopniu zależy bezpieczeństwo rzeczy, które w nim przewozimy. W standardowym bagażniku wbudowanym za tylnimi siedzeniami w samochodzie, można przewozić niemalże wszystko oczywiście jeśli tylko się zmieści. Najczęściej przewozi się w nim walizki, reklamówki z zakupami i inne mniejsze rzeczy. Jeśli jednak mamy zamiar przetransportować większy sprzęt powinniśmy go ułożyć w bardziej dogodnym miejscu. To na pewno umożliwią nam bagażniki dachowe, na których można przewozić różnego rodzaju sprzęty, od nart aż po rowery. Na dachu samochodu możemy również całkowicie bezpiecznie przewozić normalne walizki i torby, które wkłada się do specjalnej skrzyni montowanej na bagażniku dachowym. Warto wiedzieć, że najlepszym miejscem do transportowania rowerów samochodem jest oprócz bagażnika dachowego bagażnik montowany z tyłu samochodu. Takie specjalne bagażniki rowerowe są idealnym sposobem na bezpieczne oraz wygodne przewiezienie rowerów.

Pomnik Chałubińskiego

Pomnik Chałubińskiego Zwiedzając Zakopane nie można zapomnieć o najsłynniejszym w tym mieście pomniku, a mianowicie pomniku Tytusa Chałubińskiego, który stoi na skrzyżowaniu ulicy Chałubińskiego z ulicą Zamoyskiego. Był to lekarz i profesor patologii w Szkole Głównej w Warszawie. Był pionierem w leczeniu klimatycznym gruźlicy w Polsce. W Zakopanem był natomiast pionierem taternictwa. Gdy odkrył właściwości lecznicze w klimacie tatrzańskim zapoczątkował tam klimatyczne leczenie tej choroby. Interesowało go również życie górali, czyli obyczaje i kultura. Był założycielem m.in. szkoły koronkarskiej. Zbierał minerały, które można obecnie oglądać w muzeum Tatrzańskim. Był też współzałożycielem Towarzystwa Tatrzańskiego w Krakowie. Przebywając w Zakopanem tam również zmarł, a jego ciało spoczywa na Pęksowym Brzyzku. Pomnik Chałubińskiego powstał wg pomysłu Witkiewicza i Jana Nalborczyka. Pod kolumną z popiersiem siedzi słynna legenda Zakopanego, czyli Jana Krzeptowski znany wszystkim jako góral Sabała, który był przyjacielem Chałubińskiego. W 1898 roku powstała kaplica pw. Świętego Krzyża na ziemi, którą hrabia Zamoyski ofiarował Adamowi Chmielowskiemu. Jest to bardzo skromna kaplica w tradycyjnym zakopiańskim stylu. Kaplicę wybudowało sześciu zakonników. Obecnie w klasztorze mieszkają siostry Albertynki, natomiast Bracia Albertyni mają swoją pustelnię św. Brata Alberta pochodzącą z początku XX wieku, która stoi na terenie ogrodu należącego do Sióstr Albertynek. Do kaplicy może wejść każdy turysta, który akurat przemierza niebieski szlak prowadzący z Kuźnic na Halę Kondratową na Giewont. Klasztor oraz pustelnię nawiedził papież Jan Paweł II 6 czerwca 1997 roku. Wcześniej też kilkakrotnie tam przebywał jeszcze jako ks. Karol Wojtyła, kiedy schodził tamtędy z Giewontu, albo drugi raz, kiedy z grupą studentek wyruszył na Polanę Kalatówki podziwiać pięknie kwitnące krokusy. Warto zatem zatrzymać się na chwilę w kaplicy wędrując szlakiem, można odpocząć, pomodlić się i nabrać sił na dalszą górską wędrówkę, wszak droga na Giewont do łatwych nie należy.